nieprzemakalny blog

ten, który nie przemaka(ł)

za oknem lato sie spełnia
wyszła pełnia
na moim betonowym blokowisku inna planeta

padam i do łóżka doczołgać się nie mogę
koncerty w głowie
lato i wesel parę

koszmarów na noc sobie życzę
a może i tylko Tobie
pamiętać nie mogę spod zamkniętych powiek
do zobaczenia wpisów następnych

kiedyś płakałeś nad przejechaną jaskółką na drodze
dziś tylko kasa i twarde
twardym, być,
będę, zapomnę, umrę

Nowe przyszło i odejdzie,
za rok fortuna koło obróci,
znów szampan z brokatem
i konfeti z kacem.

Za rok te same obietnice,
za rok ten sam ból głowy
i wszystko piękne parę dni po Sylwestrze.

A ja od jutra się odchudzam.
Całe 10 kg mniej będzie.
A co. Mnie też wolno.

pisać

11 komentarzy

nie mam jakoś ochoty.
Co sie stało?
jak myślicie?

zmienia się wszystko
-no prawie

nie mówię tu bynajmniej
o rodzinie i trawie :-)

a mówię o ludziach wokoło
kieracie codziennym
-ależ było niewesoło

i wcale nie myślę
- tu was zaskocze drogie dzieci-
że będzie lepiej w robocie, o nie
ja tylko mam nadzieję.

z boku na bok głowa się kołysze,
w rytm zamykają się powieki,
słońce cały dzień wysoko, wysoko
i ciężko bardzo piszę

choć nie mam co przekazać
dziwny obowiązek chwycił za gardło,
że warto napisać
a echo: warto, warto…

piszę więc niejako z przymusu
pod ciężarem letniego zaduchu
i aby myśl jakąś sprzedać na pożegnanie
napiszę odkrywczo:
zjadajcie śniadanie!

w słoneczne dni,
kiedy wiaterek lekko muska włosy
wywiało ze mnie resztkę nadzieji,
chęci do życia,
ten ciepły wiatr radośnie na policzkach,
nie rozwiał ciemnych myśli,
nie oddał co miał oddać.

nie warto mówić bo pustka pod palcami.
wywiało ze mnie życie.

co dnia ten sam dzień,
te same problemy i ten sam zgiełk.
małe radości i małe kłopoty
rosnące dzieci, przeszkody,płoty
i kwiatek majowy gdzieś na stole.

czasmi usłyszę coś innego niż:
„ja pierdolę”.

tak słowo owe mnie się spdobaaało,
że postanowiłem parę słów – niemało.

co takiego afirmować w dniu codziennym? -leniuchować?

czy też zapierdalać ze szmatą lub teczką – przecież pracować nie każdemu jest ciężko.

siedzieć z gazetką lub dzieckiem na kolanach uśmiechy wysyłać od wieczora do rana.

krzyczeć na ulicy, walczyć w słusznej sprawie czy leżeć pod gruszą na zielonej trawie?

to wszystko moi mili lub innych przykładów tysiące
to przecież jedno słowo a znaczeń tysiące.

więc nie czepiaj się miła koleżanko lub kolego, że sceptyczny stosunek do stanu rzeczy na świecie zastanego
przeszkadza afirmować twojego małego ;-)

Z roku na rok dalej w schematy
zapadasz się ty i ja,
w pieniądze i pracę,
w pracę i codziennie wydeptane scieżki,
w ścieżki i pieniądze
-nowy telewizor
-nowe ciuchy
-nowe nowości
nowe
nowe

wszytsko co nowe kosztuje
i nie pieniądze ale kosztem są nasze wolne i spokojne chwile
nasze szczęście
nasze życie

łatwiej chyba będzie zobaczyć siebie w nowym telewizorze
w pozbawionym zmarszczek serialu dwójki.

MMMMMMMMMMMM…


  • RSS