mówisz, że życie nie ma sensu
że dłonie pękają na mrozie

ciężko się żyje
i podwójny ciężar na plecach przytłacza
zimą po dwakroć
skulona i przygarbiona

marzenia zamarzły – jak lód na rzece

i ten ból w dole brzucha
gdy chleb i najtańszą margarynę kupujesz
- strach – co będzie jeśli nie starczy do pierwszego

ciężej i ciężej gdy wstać musisz, biec i jechać
po 4 godzinach snu na 8 następnych
do kołchozu

nieopisane uczucie gdy dziecko z ufnością w oczach pyta:
„mamo, cy kupis mi pieska jak zalobis pieniąski?”