nieprzemakalny blog

ten, który nie przemaka(ł)

Wpisy z okresu: 2.2006

Z roku na rok dalej w schematy
zapadasz się ty i ja,
w pieniądze i pracę,
w pracę i codziennie wydeptane scieżki,
w ścieżki i pieniądze
-nowy telewizor
-nowe ciuchy
-nowe nowości
nowe
nowe

wszytsko co nowe kosztuje
i nie pieniądze ale kosztem są nasze wolne i spokojne chwile
nasze szczęście
nasze życie

łatwiej chyba będzie zobaczyć siebie w nowym telewizorze
w pozbawionym zmarszczek serialu dwójki.

MMMMMMMMMMMM…

piszę kiedy smutno na świecie,
napisać chcę co w mojej głowie
wtedy właśnie
kiedy nadzieja gaśnie,
kiedy rymy (nie)-wprost wpadają do głowy, kiedy totalny zamęt lub kiedy jestem gotowy,
wyjść po zapałki i fajki do kiosku za rogiem (choć wcale nei palę)
i wrócić za lat dziesięć kiedy starość spowolni ruchy i ciężkie powieki będą kilka razy na dzień.

piszę kiedy dół metr na metr
i wyjść o własnych siłach po śliskich ścianach już nie potrafię,

piszę delektując się własną bezsilnością, własnym smutkiem,
krzycząc (tak mi się zdaje):
pomóż, przyjdź, porozmawiaj…
(a wszystko to na nic zwykle, bo któż za mnie zrobi zakupy?)

piszę, piszę właśnie to.
zastanawiam się jednak po co TY to robisz?
po to by się nie nudzić?
by znaleźć kogoś kto zabije pustkę wokół ciebie?

wal się i idź gdzie indziej, zatruwasz swoimi toksynami myśli, moje myśli, inych myśli, wszytskich myśli,
zmuszasz do żalu, wciągasz w swoje sieci.
PRECZ! sieciowo-blogowy potworze.


  • RSS