nieprzemakalny blog

ten, który nie przemaka(ł)

Wpisy z okresu: 9.2003

zadaję sobie to pytanie,
które nie martwi mnie wcale,

gdzie to jest i czy przejść mogę
w rozmowie tutaj z tobą
na drugą stronę?

co się stanie
gdy krzykniesz,
że to za dużo
że flirt
że angaż
że sama już nie wiesz?

ja ci powiem,
ja mówić lubię
ja pisać lubię
czy robię coś więcej?
tam jest granica

ja sobą kieruję

PAN maleńczuk,
jak każe siebie nazwywać,
niewiedzieć czemu,
idolem być zaczyna,
wielka to gwiazda,
której wierzyłem,

a czy teraz chce być murzynem?
czy murzyn może
czy nie może zatrzymać
tego co w nas siedzi

i w środku się zżyma

czy on biedny
został wrobiony,
(Tv wiadomo, obłudna zaiste)
czy bunt miał służyć tylko
do czegoś?
czy był to bunt czysty, nieskażony?
chwały mu!
chwały!
i dwa balony!

przetykam co notkę
to rusz jakiś sentyment
a w życiu jak w biznesie
„ha” tam z sentymentem,

a tu przetkać by się chciało jakiegoś punka na lewą stronę
jakąś hipiskę na hop i hip

i podoba mi się bardzo ten rozkład literek,
nie, nie moj;-)
-no pewnie, że twój

zamykam kolejne koło,
zatoczyłem,
przetrzymałem,

KOLEJNY PIĄTEK
szarość i plastik – fajne są słowa

wiem, że można,
jak od pierwszego do pierwszego,
wytrzymać,
z jakimś ochłapem nadzieji,
nie wiem na co, brakuje mi właśnie tego wytłumaczenia,
nie, nie chcę z polskiego na nasze, chcę tak żeby zrozumieć.

te piątkowe wieczory, popołudnia szczęśliwe,
spod bata wyciągnięty,
od ciasnego krawata uwolniony.

stań gdzieś z boku i popatrz na to.

czy nie głupotą jest, jak bardzo cieszy świadomość dwóch wolnych dni?

powiedz, powiedz, że tak nie jest.
powiedz, że to dobrze,
że powinniśmy być szczęśliwi.

i tylko ten ścisk
dlaczego gdy piszę?


  • RSS