nieprzemakalny blog

ten, który nie przemaka(ł)

Wpisy z okresu: 2.2003

czołgałbym się cały czas
ze strachu przed przestrzenią

wyznaję, nie czekam na współczucie.

Uścisnę dłoń Twą-
mą plastikową rękawicą,
nie poczujemy nic
-tylko dotyk naszych czasów.
Z tym samym uśmiechem na ustach rozejdziemy się nibyznajomi,
tacy naturalnie plastikowi.

dzięki

„coraz więcej ludzi, coraz mniej człowieka”

we mnie, we mnie, codziennie
po trochu mi to zabierasz,
tę cząstkę, która się juz tylko tli,
zwięrzęcym wysiłkiem podtrzymuję w sobie człowiecze odruchy,
czuję i boli to jak się staczam…
powoli
równo
po równi
w dół,
choć czasem też w górę
to bez znaczenia.

zbronię ci wszystkiego,
zabronię, żeby nic już nie było zabronione,
jak pieprzony Konrad Wallenrod.


cz.II – 8.02.2003
Panie Konradzie,
nie o Panu to pisałem,
taki nędzny gnojek ze mnie,
wypisałem coś o sobie,
posługując Twym imieniem.
Pańska postawa, Pana życie…
moje wspomnienia o Panu.

wszelkimi siłami – brońmy się,
od letargu kupionego za parę tysięcy złotych srebrników – brońmy się,
od zadowolenia z kromki i kieliszka
przed srebrnym ekranem – zamknij oczy.

pogoda i uśmiech ten sam co dzień
-otwieram szeroko ramiona.


  • RSS