nieprzemakalny blog

ten, który nie przemaka(ł)

Wpisy z okresu: 1.2003

często, często w to wątpimy,
czasem jedna kropla
czasem cała struga,
łatamy,
zszywamy,
dbamy.

wciąż wierzymy i tego się trzymamy:
nasze peleryny sa pewne!

„…moje myśli nad Tobą czuwają
na parapecie przy oknie…”

Krążą gdzieś po nocy
by rankiem, noworodzącym się dniem,
pełną piersią
uśmiech Ci dać.
Na nowy, ciężki dzień.
Wiem, że wszystkie troski mogą szybko minąć,
wystarczy uśmiech moich myśli,
spojrzenie w Twoje słowa,
spojrzenie i łagodność.

Tak niewiele, a ma taką siłę.
I nic tego już nie zabierze.
Zostaną przy tobie do wieczora a potem?
Zamieszkają z Tobą.

czarny deszcz na ziemie leci,
w piaskownicy siedzą dzieci,
dzieci wrzeszczą w nieboglosy
mama moja drze se włosy
wydłubała cały worek,
a od deszczu sie zaczęło,
cały czarny leci w dół,
z chmurek na ziemie,
nie oznacza nic takiego,
leci sobie-tak sobie leci

modlitwa zrozpaczonej duszy

Słońce.
Plaża.
Cisza.
Morze.
Leżymy:
choć tak blisko
-między nami ziarnka piasku.
Dzielą?
-niepotrzebnie.
A słowa są potrzebne?
-nie.
A słońce kryjące się za chmurą?
A wiatru zimny podmuch?
-znasz na wszystko odpowiedź?

niebieska, bardzo, nawet, nawet.
przyjemna, całkiem, całkiem,
wesoła i pachnąca,

wpatrzona we słońce, wpatrzona w błękit odległy,
wszystko zwiewne i powiewne,
delikatne-bardzoładne.

przepiękna jola właśnie wyszła z toalety:
a mama do niej: niezapomnijajka

Pamiętniku mój kochany,
nową notkę tutaj damy,
damy ją bez celu wcale
abyś nowy roczek widział,
ale,
nie ma żadnego ale
to tylko rym był taki.


  • RSS