nagle wyrosło:
przed oczyma,
przysłoniło mi świat, piecze, boli,
nie daje zapomnieć.

przestałem się rozglądać tylko ono rośnie i rośnie,
skupiło całą uwagę, skupiło ją na sobie,
nie mogę,
za słaby jestem.

jutro, jutro mówię – kiedy z alkoholem w żyłach próbuję poukładać świat,
jutro cię wycisnę wrzodzie cholerny.