nieprzemakalny blog

ten, który nie przemaka(ł)

Wpisy z okresu: 3.2002

Za siedmiomia lasami, za siedmiomia górami w wirtualnym lasku żył zajączek. Jak to bywa w takich bajkach żył tam również zły wilk.
Zajączek był stary i szpetny (ale za to dobry) a wilk młody i piękny (nie mówiąc o muskułach na które czarował lisicę ale za to był zły i okrutny – nie mówiąc o nietolerancji rasowej wobec innych zwierzątek).
Pewnego dnia, a było to właśnie przed Wielkanocą zajączek udał się do kwoki w odwiedziny z koszyczkiem – wiadomo potrzebne są jaja na pisanki.
Ponieważ do kwoki było jakieś 15 pacierzy, zajączek pomyślał, że już i tak jest po spowiedzi Wielkanocnej więc może dziś jakieś wierszyki powymyśla. Zaczął wymyślać. Ku swojemu zdziwieniu szło mu całkiem nieźle. Wymyślił już 4 a lecące w górze wróbelki zaświergały, że bardzo im się podoba. Zajączek uwierzył w siebie i zaczął wymyślać następny poemacik. Wtem na dróżkę wyskoczył wilk.
Zajączkowi osatnie słowa nowego wierszyka zastygły na ustach.
Stanął osłupiały i sparaliżowany: co też wilk może od niego chcieć?. Wilk łypnął swoimi żółtymi ślepiami po czym odezwał się w te słowa:
„te zając weź się ty nie kompromituj i schowaj te swoje odstające uszy do tego koszyka co go niesiesz w ręce!”.
Zając gorączkowo myślał co tu zrobić – wiadomo, wilk młody, silny to i pewnie ma zawsze rację ale jak tu uszy sobie schować do koszyka? Spróbował nieśmiało:
„Wilku drogi, z całym szacunkiem, ale ja już taki jestem i nie potrafię być inny, te uszy to część mnie i nie mogę się ich pozbyć na twoje życzenie”.
Wilk się wkurwił i pożarł zajączka.
Zasypiając po posiłku pomyślał:
„I tak te światą były by do dupy, więc czy jest zając czy go nie ma to jeden h…”

silny bądź
-brak mi słów

sobą bądź
-gdzie to jest?

co ty robisz?
-padał deszcz:
patrzyłem na krople
a one na mnie
-widziałem ich oczy

pamiętaj o tym
co najważniejsze

przecieka mi życie przez palce,
czuję to w pracy,
czuję to w kawiarni
i podczas zabawy
i po przebudzeniu,
gdy kładę się spać,
gdy bezsenna noc,

wciąż chciałbym więcej,
mocnej,
pełniej,

a ono przecieka…

tylko gdy CIEBIE brak

Ulegasz wpływom, ulegasz modom
Ulegasz schematom, sterują tobą
Ulegasz coraz bardziej, poddajesz się
Przestajesz być sobą, zmieniają cię

Znasz tylko slogany, nic wiecej
Skończ z tym albo zmieniaj sie prędzej.

dezerter
…………………………….

szukam równowagi,
szukam prawdziwych wartości,
szukam samego siebie,

i wiem tylko,
że łatwo pobłądzić

s

cisza za oknem
we mnie
dziwny niepokój;
o życie
każdego kogo znam,
z osobna
każdego

wystarczy, że powiesz parę zdań
wystarczy, że dasz mi znać
wystarczy,że będziesz

a ja
chciałbym powiedzieć:
„tak rozumiem cię”
i zrozumieć
i być zrozumianym

Nie straszne nam wichry i burze,
nie groźne nam deszcze ulewne,
Nie pochłoną nas bagna, kałuże,
Nasze peleryny, peleryny są pewne!

Jesteśmy nieprzemakalni,
Jesteśmy normalni!

Nie straszne nam lata płynące,
Nie groźne nam mowy wylewne,
Nie wzruszą nas prawdy mylące,
Nasze peleryny, peleryny są pewne!

Jesteśmy NIEPRZEMAKALNI
Jesteśmy NORMALNI!

SZ.P.A.

włączyłem starą kasetę i posłuchałem.
A trzeba mi było tego bo dzis dzień do dupy był.

kiedy będę stary
napiszę dla ciebie
wiersz miłosny

ale tylko wtedy,
kiedy może być za późno.
bo młodość to głupota
ona mówi:
„nie chcę i nie mogę
powiedzieć tego teraz”

wtedy zawrócimy czas
a ty powiesz:
„wiesz, zawsze wiedziałam, że mnie kochasz”

A co wy zrobilibyście z milionem PLN?


  • RSS